Kaczyński jak Putin, a “Newsweek” jak…?

luty 1, 2007

Rządy Jarosława Kaczyńskiego coraz bardziej przypominają politykę Władimira Putina- pisze w cover story najnowszego wydania „Newsweeka” Aleksander Kaczorowski. Porównanie odważne, ale przecież w dzisiejszej rzeczywistości medialnej inne nie mają prawa bytu. Pozornie wszystko jest ok- zdaniem autora przywódców Polski i Rosji łączą instrumentalne traktowanie prawa, autorytarny styl, lekceważenie woli wyborców, gra na nacjonalistycznej strunie.

Gorzej, gdy zagłębimy się w uzasadnienie tych pięknie brzmiących formułek. Redaktor Kaczorowski zrównuje np. tzw. politykę historyczną Władimira Putina oraz Jarosława i Lecha Kaczyńskich, do tej ostatniej zaliczając m.in. upamiętnianie Powstania Warszawskiego. Rozumiem, że upamiętnianie uczestników zrywu o wolność ojczyzny jest dla autora artykułu tym samym co rehabilitacja członków aparatu terroru ZSRR.

W innym miejscu Aleksander Kaczorowski za wspólną Putinowi i Kaczyńskiemu cechę uznaje „uczulenie” na służby specjalne. Przy czym sam się „podkłada”, uzasadniając, że u Putina owo uczulenie objawia się otaczaniem ludźmi służb, u Kaczyńskiego- dopatrywaniem się wszędzie agentów. Absurdalność takiej konstrukcji doskonale ośmieszył Cezary Michalski z „Dziennika”, pisząc, że równie dobrze można porównać Zbigniewa Ziobra do Al Capone. Obaj mają/mieli przecież wiele wspólnego z gangsterami.  

Media lewicowo-liberalne (ta zbitka tyleż określa, co zaciemnia obraz pewnych środowisk dziennikarskich, ale lepszej chyba na razie nie wymyślono) często zarzucają politykom przesadne kierowanie się osobistą niechęcią czy wręcz nienawiścią. Niestety, artykuły takie jak ten Aleksandra Kaczorowskiego pokazują, że „przyganiał kocioł garnkowi”. Po jego lekturze samo narzuca się przekonanie, że bardziej niż o siłę argumentów chodziło w nim o tezę, którą będzie można przywalić w zwalczany przez redakcję obóz polityczny.

Ta „mała wojna domowa”- jak wiadomo „Newsweek” i „Dziennik” należą do tego samego koncernu Axel Springer- jest jednocześnie kolejnym dowodem na to, że po odejściu kierownictwa redakcji tygodnika do konkurencji (Polskapresse) oraz czołowych, jednocześnie bardziej prawicowych publicystów do „Dziennika”, „Newsweek” będzie budował swoją nową tożsamość na walce z IV RP. Nie odbierając nikomu do tego prawa, ani nie oceniając, kto ma rację, taką postawę można skwitować krótko- szkoda. Jedną „Politykę” na rynku już mamy.