Ponieważ sam często (także na tej stronie) czepiam się mediów za ich przesadną krytykę, nie wypada, aby wszystkie wpisy na moim blogu były zbudowane tylko na zasadzie „anty”. Stąd pomysł na cykl „WARTO…”, w którym będę prezentował to, co warto przeczytać, zobaczyć, na co warto poświęcić trochę swojego czasu. Dziś polecam film „Strajk” Volkera Schlöndorfa, na którego oficjalnej premierze miałem przyjemność być w ostatni poniedziałek. Najkrócej mówiąc, opowiada on o opozycji antykomunistycznej w latach 70., aż do strajku w sierpniu 1980 roku, z perspektywy pracownicy Stoczni Gdańskiej (Agnieszka Walczak- postać w oczywisty sposób oparta na życiu Anny Walentynowicz).
Choć obraz miał swoją premierę dopiero kilka dni temu, już wywołał mnóstwo kontrowersji. Generalnie- większość bohaterów tamtych wydarzeń zarzuca mu nieścisłości historyczne, zapominając, że mamy do czynienia z filmem fabularnym, a nie dokumentem (co na premierze słowami „It’s just the movie” wyraźnie podkreślił sam reżyser). Annie Walentynowicz nie podoba się, że została przedstawiona jako analfabetka (główna bohaterka w filmie nie potrafi pisać i czytać, choć w trakcie rozwoju akcji uczy się tego), Lechowi Wałęsie- że przecenia rolę pani Anny, stoczniowcom- że przedstawia się ich jako pijaków. Na siłę można by w minimalnym stopniu uznać te zarzuty za słuszne, ale czy o to naprawdę chodzi? Przecież nikt oglądający ten film nie ma złudzeń, że komunizm upadł z powodu działalności jednej kobiety (chociaż rola w tym Anny Walentynowicz jest nie do przecenienia).
1,5-godzinny obraz opowiadający o wydarzeniach z 2 dekad z natury rzeczy musi operować skrótami, schematami, symbolami, obrazami plastycznymi, ale przez to trochę przejaskrawionymi. Nie zmienia to faktu, że film kręcony w całości w Gdańsku bardzo dobrze oddaje realia i atmosferę tamtych lat, świetną rolą drugoplanową „elektryka Leszka” ;-) popisał się Andrzej Chyra, a całość dopełnia hipnotyzująca muzyka Jean Michel Jarre’a z koncertu w stoczni z 2005 roku. No i najważniejsze- wstyd, że mamy taką piękną historię, a filmy o niej muszą nam kręcić inni. Wstyd, że gdy już to zrobią, na premierze takiego filmu połowa foteli w kinie jest pusta.
luty 20, 2009 o 7:25 am |
7458 ,
generic hydrocodone, adipex online, ambien cr, ativan generic, purchase ephedra, buy xanax, alprazolam,