Papież „Solidarności”

Kwiecień 23, 2014

Przed zbliżającą się kanonizacją Jana Pawła II mamy prawdziwy wysyp materiałów o nowym polskim świętym. Brakuje w nich jednak moim zdaniem jednego z najważniejszych elementów papieskiego dziedzictwa – związków Ojca Świętego z „Solidarnością”. Nie chodzi mi tu tylko o antykomunistyczne oblicze Jana Pawła II i jego wsparcie dla ruchu wolnościowego, jakim także była „S” w latach 80., ale również jego naukę społeczną, zarówno w ujęciu teoretycznym (miejsce organizacji pracowniczych w strukturze społecznej, rola w budowie „kapitalizmu opartego na wartościach”), jak i praktycznym – jakie zdaniem papieża były i są miejsce i rola „S” w polskim życiu publicznym? O tym traktują dwa moje teksty opublikowane niezależnie od siebie w „Magazynie Solidarność” (miesięcznik Regionu Gdańskiego NSZZ „S”) i „Tygodniku Solidarność”. Polecam!


O prezydenturze Lecha Kaczyńskiego w „Do Rzeczy”

Kwiecień 23, 2014

W najnowszym wydaniu tygodnika „Do Rzeczy” (nr 17, 22-27 IV 2014 r.) Sławomir Cenckiewicz i Adam Chmielecki publikują pierwszy fragment swojej książki o prezydenturze Lecha Kaczyńskiego. Tekst Raczkujący „przemysł pogardy” odtwarza reakcje medialne na pierwsze 100 dni prezydentury Kaczyńskiego.

Oto jego fragment:

Z badań opinii publicznej przeprowadzonych pod koniec 2005 r. wynikało, że wybrany właśnie na urząd prezydenta RP Lech Kaczyński cieszył się największym zaufaniem wśród polityków. Nowy prezydent zyskał poparcie 66 proc. badanych, na drugim miejscu uplasował się Aleksander Kwaśniewski z wynikiem 62 proc., trzecie miejsce zajął zaś Jarosław Kaczyński, któremu ufało 60 proc. respondentów. Nawet w tradycyjnie niechętnej Kaczyń­skim „Gazecie Wyborczej” cytowano wyniki pomiaru nastrojów społecznych, z których wynikało, że społeczny odbiór nadchodzącej kadencji był bardzo pozytywny – 60 proc. badanych deklaro­wało nadzieję na to, że Lech Kaczyński będzie dobrym prezydentem. Co ciekawe, pobił on tym samym rekord swojego poprzednika – w 1995 r. o rozpoczyna­jącej się prezydenturze Kwaśniewskiego podobnie myślało 54 proc. Polaków. To samo badanie pokazywało, że Polacy mają nadzieję na uzdrowienie życia politycz­nego przez nowo wybranego prezydenta. Sondaż został również przytoczony przez tygodnik „Polityka” na początku 2006 r. Notatka zawierała dwie ciekawe informa­cje. Pierwsza – „pozytywne oczekiwania wobec prezydentury Lecha Kaczyńskiego zdecydowanie przeważają we wszystkich grupach społecznych i zawodowych”, druga – „pozytywne oczekiwania wobec Lecha Kaczyńskiego ma ponad połowa respondentów o poglądach lewicowych”. Oznacza to, że na początku swojej kaden­cji prezydent Lech Kaczyński postrzegany był jako prezydent wszystkich Polaków.

Kapitał społeczny, jakim cieszył się Lech Kaczyński, od samego początku budził nie­pokój wśród postkomunistów i lewicowych liberałów. Stąd już wówczas próbowano osłabić pozycję społeczną prezydenta. W połowie stycznia 2006 r. na łamach „Ga­zety Wyborczej” ukazał się artykuł Piotra Pacewicza porównujący inauguracyjne wystąpienia Lecha Kaczyńskiego do wystą­pień Aleksandra Kwaśniewskiego. Pacewicz nie krył krytycyzmu wobec Kaczyńskiego…

Więcej w tygodniku „Do Rzeczy”.


Biografia Lecha Kaczyńskiego Książką Historyczną Roku!

Październik 7, 2013

Biografia polityczna Lecha Kaczyńskiego nagrodzona w konkursie Książka Historyczna Roku im. Oskara Haleckiego. Publikacja autorstwa Sławomira Cenckiewicza, Adama Chmieleckiego, Janusza Kowalskiego i Anny Karoliny Piekarskiej zwyciężyła w plebiscycie czytelników w kategorii „Najlepsza książka naukowa poświęcona dziejom Polski i Polaków w XX wieku”, zdobywając 4665 z ponad 10 tys. głosów oddanych na stronie internetowej konkursu.

Dziękuję współautorom za wspólną pracę oraz wszystkim czytelnikom, którzy zagłosowali na naszą książkę. Gratuluję pozostałym laureatom konkursu Książka Historyczna Roku im. Oskara Haleckiego.

Tutaj można przeczytać relację i zobaczyć zdjęcia z uroczystości

Tutaj można obejrzeć relację TV z uroczystości wręczenia nagrody

LK_Biografia


Lech Kaczyński – pragmatyk wierny imponderabiliom

Czerwiec 24, 2013

Ukazała się właśnie książka „Lech Kaczyński. Biografia polityczna. 1949-2005”, której mam przyjemność być współautorem, wspólnie z dr. hab. Sławomirem Cenckiewiczem, Januszem Kowalskim i Anną Piekarską. Najogólniej – przypadła mi rola opisania działalności śp. prezydenta w latach 90., a dokładniej od wyborów czerwcowych w 1989 r. do roku 2002 r. To zapomniany i przemilczany okres w życiu Lecha Kaczyńskiego, a przecież w tym czasie pełnił on wiele funkcji publicznych, które jak żadnego innego polityka w Polsce predestynowały go do późniejszego pełnienia najwyższego urzędu w państwie.

LK_Biografia

Wiceprzewodniczący NSZZ „Solidarność”, poseł, senator, minister stanu ds. bezpieczeństwa narodowego, prezes NIK, kandydat w wyborach prezydenckich w 1995 r., minister sprawiedliwości, członek Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Pracy, ekspert, wykładowca akademicki –  w tych wszystkich rolach Lech Kaczyński chciał budować „nowe państwo”, sprawiedliwe i silne, z instytucjami, które uniemożliwiałyby zakulisowe gry interesów, wolne od postkomunistycznych wewnętrznych i zewnętrznych powiązań. O tym też jest ta biografia. Zapraszam do lektury i na spotkanie autorskie w całym kraju. Szczegóły można znaleźć tutaj.


Prof. Julian Kulski – architekt patriotyzmu

Styczeń 25, 2010

Warto raz na jakiś czas oderwać się od medialnej papki pełnej pseudoinformacji i poświęcić swój czas wydarzeniom i osobom, które naprawdę na to zasługują. Do takich postaci, niebanalnych i intrygujących, z pewnością zalicza się prof. Julian Kulski, polski architekt mieszkający na stałe w Stanach Zjednoczonych.

W jego dramatycznym, a jednocześnie pouczającym życiorysie znajdziemy właściwie wszystko – dzieciństwo spędzone u boku ojca, wiceprezydenta Warszawy, prawej ręki Stefana Starzynskiego; działalność w harcerstwie; udział w wieku 15 lat w Powstaniu Warszawskim (w zgrupowaniu „Żywiciela” na Żoliborzu); ucieczkę ze Stalagu w sowieckiej zonie okupacyjnej w amerykańskiej ciężarówce; Polskie Siły Zbrojne w Wielkiej Brytanii i studia na Oksfordzie; wreszcie studia architektoniczne w USA i wieloletnią karierę w Ameryce: wziętego architekta podmiejskich rezydencji, współpracującego przez wiele lat z Bankiem Światowym przy projektach społecznych w krajach rozwijających się, zakończoną dożywotnim członkostwem w najbardziej prestiżowym amerykańskim stowarzyszeniu architektów.

Co ważne, prof. Kulski jest niezwykle świadomy wychowawczej roli tradycji i historii – pisze książki, angażuje się w liczne akcje edukacyjne, jest także bohaterem filmu dokumentalnego, który pokazywany jest na lekcjach historii w amerykańskich szkołach.

W Polsce kilka lat temu ukazała się jego biograficzna książka „Dziedzictwo Orła Białego”, której lekturę polecam.

No i zapomniałbym – prof. Kulskiemu poświęcony jest także mój artykuł „Z miłości do Warszawy”, opublikowany w najnowszym numerze „Gazety Polskiej”.


Wojna o akta w Gdańsku

Styczeń 15, 2010

Federacja Młodzieży Walczącej była środowiskiem niepokornych, dumnych i wolnych młodych patriotów – powiedział szef „Solidarności” Janusz Śniadek na konferencji „Wojna o akta” poświęconej okupacji budynku KW PZPR w Gdańsku przez młodzież w styczniu 1990 r.

Przypomnijmy, że 28 stycznia 1990 r. po wiecu pod kościołem św. Brygidy grupa młodych ludzi, głównie członków FMW, wdarła się do wojewódzkiej siedziby znienawidzonej partii, aby zapobiec niszczeniu tajnych dokumentów przez komunistycznych działaczy. Manifestanci przez kilkanaście godzin okupowali budynek, dopóki nie zostali z niego wyparci przez interweniujące na polecenie rządu Tadeusza Mazowieckiego milicyjne oddziały antyterrorystyczne i prewencji. Wcześniej członkom FMW udało się jednak zerwać czerwoną flagę z dachu KW oraz ujawnić i powstrzymać proces niszczenia i palenia PZPR-owskich dokumentów.

Decyzja o niszczeniu akt zapadał wśród komunistów w pierwszej połowie stycznia 1990 r. – powiedział w otwierającym gdańską konferencję referacie specjalizujący się w dziejach polskiej transformacji dr hab. Antoni Dudek (Uniwersytet Jagielloński, IPN). Dodał, że pod koniec 1989 r. komunistyczna partia nie miała już pieniędzy na utrzymanie rozbudowanych struktur oraz aparatu partyjnego, wiedziała też, że wiatr historii zaczyna wiać z innej strony. Postawiła zatem na współpracę z „umiarkowaną” częścią solidarnościowej opozycji, występując przeciw „ekstremistom”, którzy takie porozumienie bojkotowali. Ową „ekstremą”, z którą walkę zapowiadał – jak podał Antoni Dudek – chociażby gen. Kiszczak w październiku 1989 r., było przede wszystkim właśnie pokolenie młodych ludzi, którzy pod koniec lat 80. wchodzili w dojrzałość, dokonywali swoich pierwszych wyborów politycznych i nie dopuszczali myśli o jakimkolwiek porozumieniu z komunistami.

Zdaniem doradcy IPN styczeń 1990 r. był bardzo symptomatycznym momentem, bowiem podjęcie decyzji o zniszczeniu własnego archiwum zawsze świadczy o tym, że dana instytucja jest świadoma swego nieuchronnego i rychłego końca.

Palenie akt stało się także punktem wyjścia do najciekawszej (i zarazem chyba najważniejszej)  polemiki, która miała miejsce podczas gdańskiej konferencji. Były działacz WZZ i „Solidarności” Krzysztof Wyszkowski oraz dr Sławomir Cenckiewicz zwrócili uwagę, że niszczenie dokumentów PZPR było na rękę nie tylko komunistom, ale i tej części strony solidarnościowej, która podjęła z nimi rozmowy i miała być ich beneficjentami. Historyk, który sam należał do FMW, przypomniał, że wielu osób z tej grupy samo w przeszłości było działaczami PZPR i w dokumentach tej partii mogły znajdować się informacje dla nich niewygodne. Wiedza wynikająca z partyjnych dokumentów mogłaby także „podkopywać wiarygodność” partnera, jakim dla części opozycji byli komuniści.

Zdaniem Cenckiewicza, gdyby w 1990 r. udało się ocalić całość akt PZPR, Polska wyglądałaby dziś inaczej.

Z kolei inny były działacz FMW Mariusz Roman podkreślił, że pochód na partyjny komitet w Gdańsku z 28 stycznia, który skończył się okupacją budynku, przyspieszyły wydarzenia z poprzedniego dnia, gdy w Warszawie spacyfikowano kilkunastotysięczną manifestację ruchów niepodległościowych (FMW, Solidarność Walcząca, Polska Partia Niepodległościowa), protestujących pod Pałacem Kultury i Nauki, gdzie odbywał się ostatni zjazd PZPR.

W trakcie konferencji na Uniwersytecie Gdańskim, zorganizowanej przez Stowarzyszenie Federacji Młodzieży Walczącej, Oddział IPN w Gdańsku oraz Stowarzyszenie Archiwistów Polskich, przedstawiono także relacje świadków z gorących wydarzeń w styczniu 1990 r. (Robert Kwiatek z FMW, ówczesny poseł Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego Czesław Nowak, archiwiści z gdańskiej oddziału Archiwum Państwowego) oraz zaprezentowano niepokazywany dotychczas film nakręcony przez Marka Fila, uczestnika okupacji budynku KW PZPR w Gdańsku. Zdjęcia z tego dokumentu uświadomiły wszystkim, że w istocie była to „wojna o akta”.

Galerię zdjęć z gdańskiej konferencji można obejrzeć tutaj.


Gdański Grudzień ’70

Grudzień 19, 2009

Lata 70. i 80. XX wieku, kulminacja polskiego oporu antykomunistycznego (jeśli w ogóle można mówić tak w przypadku postawy, która generalnie była wyróżnikiem Polaków od, powiedzmy, początków minionego stulecia), mają w Polsce wcale nie tak wielu specjalistów. Jednym z nich bez wątpienia jest Sławomir Cenckiewicz, który zakończył mijający rok publikacją nietypowej jak na siebie pozycji – albumu „Gdański Grudzień ’70”. To lektura przejmująca, która tragiczną tematykę – masakry robotników na Wybrzeżu 39 lat temu, w której zginęło co najmniej ponad 40 osób – pokazuje w sposób bardzo sugestywny. Dlaczego? O tym w mojej recenzji, która ukazała się w grudniowym numerze miesięcznika „Magazyn Solidarność”.

Polecam, bo zgadzam się z autorem, że bez Grudnia ’70 nie byłoby Sierpnia ’80.